Współpracujemy z:





Polski Snooker

 
Borg – Jewtuch 6:2
2005-07-17 23:09:29  

   Punktualnie o godzinie 16.00 rozpoczął się w warszawskim klubie Atelier mecz między mistrzem Europy Alexem Borgiem (Malta) i wicemistrzem Polski Rafałem Jewtuchem. Gra od pierwszych uderzeń była otwarta, czysta i szybka. Pierwszy frejm dla Borga na czarnej, drugi dla Jewtucha. Trzeci frejm to było to, na co czekają kibice snookera. Borg wbija kolejno dziewięć czerwonych z czarnymi, maks wisi w powietrzu ... i opada. Alex nie trafia dosyć prostej dziesiątej czerwonej, kończy brejka wynikiem 72 punkty. Do stołu podchodzi Jewtuch i błyskawiczna odpowiedź: 65 do różowej włącznie, czarna na remis chybiona. Krótka wymiana podejść i czarną wbija Polak. Dogrywka, Borg przegrywa losowanie, musi otwierać. W drugim uderzeniu Rafał dostaje pozycję pozwalającą próbować zakończyć grę. Jak zauważyła jedna z obserwatorek: prawie trafił. Na tyle prawie, że gdy Borg szedł oddać strzał do stojącej w pobliżu narożnej kieszeni czarnej, Jewtuch poddał frejma. Na przerwę zawodnicy zeszli przy stanie meczu 3:2 dla Borga.

   Po wznowieniu były już tylko trzy frejmy, wszystkie wygrane przez Maltańczyka. Jak sam zauważył, dzisiejsze temperatury znacznie bardziej przypominały mu klimat maltański niż znany z poprzednich pobytów polski. W żadnym jednak frejmie nie było gry do jednej bramki. Dobre brejki z obu stron, w ośmiu frejmach 12 podejść powyżej 30 punktów. Klasę przeciwników znamionuje też czas gry: przeciętna trwania frejma to 13 minut, z ustawianiem bil przez sędziego włącznie! Nietypową ciekawostką meczu natomiast stało się, że podczas rozegranych ośmiu frejmów nie było ani jednego faulu. Rzadkość.

   Po meczu gratulacje dla zwycięzcy, uśmiechy i autografy dla kibiców. Wśród tych, którzy czekali na autografy, był między innymi Michał Szumowski. Kibic i zawodnik wzrostu pozwalającego z niewielkim tylko zapasem spoglądać ponad bandą stołu snookerowego. Wraz z ojcem i bratem przyjechali z dość odległego Działdowa, by zobaczyć grę na poziomie nieosiągalnym na krajowych turniejach. Nie zawiedli się. Oprócz gry Michał prowadzi własną internetową stronę snookerową. Jeśli wytrwa w swoich planach, za 6 – 8 lat ci, którzy dziś wpisywali mu się do notatnika, staną do niego w kolejce po autograf.

   Duże podziękowania organizatorom, z Małgorzatą Kłys na czele, zarówno za pomysł zorganizowania takiego meczu, jak i realizację tegoż pomysłu, co wcale nie jest tak powszechne. Ich plany pokazywania dobrego snookera nie kończą się na tym jednym meczu. Znając konsekwencję działania Gosi można zakładać, że zobaczymy na żywo zagrania znane z telewizyjnych przekazów wielkiego snookera.

 Powrót

 Dnia 2005-07-31 15:08:20 użytkownik seba napisał:
nie powiem, nie powiem ... kokietek!!!

 Dnia 2005-07-26 21:21:38 użytkownik nie powiem napisał:
cóż, nadal jest 50:50 ;)

 Dnia 2005-07-26 12:20:25 użytkownik Diantris napisał:
zwłaszcza publicznie.. ;]

 Dnia 2005-07-25 19:19:48 użytkownik nie powiem napisał:
jewta: nie przejmuj sie, jakbys ladnie poprosil... zartuje, czasem ja tez nic nie gadam...

 Dnia 2005-07-24 11:29:47 użytkownik jewta napisał:
cholera...jest 50% szans ze to ja sfaulowałem...chyba nawet wiecej skoro powiedzieć nie chcecie

 Dnia 2005-07-23 20:47:41 użytkownik nie powiem napisał:
Diantris: no to chyba chodzi nam o to samo, nie ruszyła sie... pozdrawaim

 Dnia 2005-07-20 12:51:26 użytkownik kudłaty napisał:
Ja poproszę o jeszcze :). Dobrze jest zobaczyć mecz amatorski na nie amatorskim poziomie; wiele meczy rankingowych zawodowców było o "piekło" nudniejsze. Do Scczęścia brakowało mi tylko choć jednej "100" nie idzie mi oczywiście o napitek :). Kiedy nastepny pokaz?

 Dnia 2005-07-19 13:08:44 użytkownik Diantris napisał:
-> nie powiem .. taa.. był :> ale ja też wolę posiedzieć cicho, bo bila się nawet z miejsca nie ruszyła :>

za to do tej pory zastanawiam się czy sędzia się pomylił w liczeniu, czy nie.. :>

 Dnia 2005-07-19 05:03:09 użytkownik snooki napisał:
chodzi o skierowanie rękojeścią kija przez Borga białej do środkowej kieszeni po wbiciu ostatniej czarnej? to był żart uzgodniony przez całą trójkę przy stole (zawodnicy, sędzia) szybką wymianą spojrzeń. Ale to nie było w piątym frejmie ...

 Dnia 2005-07-19 02:22:22 użytkownik jewta napisał:
A co bylo? Bo moze cos przeoczylem?Tylko szczerze proszę:)

 Dnia 2005-07-18 23:40:07 użytkownik S-poon napisał:
jesli chodziło ci o ostatnie zagranie na czarnej w 5 frame ... to też miałem takie wrażenie

 Dnia 2005-07-18 22:05:08 użytkownik snooki napisał:
tacy zawodnicy jak ci, co grali, ZAWSZE przyznają się do swoich fauli, nawet podczas meczów mistrzowskich. w meczu na tym poziomie, a do tego pokazowym, ukrycie własnego błędu jest nie do pomyślenia.

 Dnia 2005-07-18 20:27:42 użytkownik ps napisał:
meczyk cudowny ze strony organizacyjnej, wykonawczej i kierowniczej (sedzia)

 Dnia 2005-07-18 20:26:44 użytkownik nie powiem napisał:
ha! faul był ale zachowam wykonawce dla siebie, jesli tylko on o tym wie i ja... ale bedac sedzia trudno cos takiego zauwazyc... pozdrawiam

 Dnia 2005-07-18 14:23:48 użytkownik S-poon napisał:
byłem tam, widziałem ... dziekuję za stworzenie tak pięknej imprezy zarówno organizatorom, dowcipnemu sędziemu oraz oczywiście samym zawodnikom

 Dnia 2005-07-18 10:34:18 użytkownik dodda napisał:
13 minut na jednego freama??? No lepiej niż u zawodowców. Breaki też super:) Gratulacje

Patron medialny


International Billiards
& Snooker Federation

 


Strona główna | Nasze serwisy | Napisz do nas | Forum | Reklama | kei.pl | Galerie  | Polityka cookies
Copyright 2004-2013 PZSiBA * SYS PECKER 2004-2006