Snooker.pl - oficjalne forum PZSiBA

Snookerowe forum dyskusyjne strony www.snooker.pl
Teraz jest So, 29 lut 2020 1:26

Strefa czasowa: UTC + 2




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 12:11 
Offline
master
master
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 24 lut 2005 9:35
Posty: 354
Lokalizacja: Wrocław
przepraszam, ale postanowiłem skasować swój własny post. Drażnił i mnie i inne osoby. A nie taki był mój zamiar. Jeszcze raz przepraszam


Ostatnio edytowano Pn, 16 kwi 2007 20:05 przez Yhtaarus, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 14:09 
Offline
pro
pro
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 06 maja 2006 18:11
Posty: 164
Lokalizacja: Inland Empire
Monika napisała:
Cytuj:
Słychać trochę utyskiwań na sędziów. Ale o tym, to może sami sędziowie niech popiszą.


Ciekawe co autorka miała na myśli... ;)

_________________
Change is the Only Constant


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 14:20 
Offline
master
master
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 24 lut 2005 9:35
Posty: 354
Lokalizacja: Wrocław
aa


Ostatnio edytowano Pn, 16 kwi 2007 19:57 przez Yhtaarus, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 16:51 
Offline
pro
pro
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 02 maja 2006 20:04
Posty: 292
Lokalizacja: Poznań doznań
dobra, nie będę owijać w bawełnę...
nie było super
Post Tomka ociekający ironią nie wszyscy mogą właściwie odczytać, więc prosiłabym przede wszystkim sędziów tych przy stołach oraz kibicujących a także wszystkich innych obserwujących potyczki na MP o własne zdanie, tylko proszę o merytoryczną dyskusję i nie śmiecenie, bo nie czas i miejsce na to.
po pierwsze muszę uczepić się składu sędziowskiego. Osobiście nie mam nic do Roberta i Miłosza, co więcej bardzo ich lubię, ale nie rozumiem dlaczego zostali wyróżnieni takim niejako zaszczytem jakim jest sędziowanie na Mistrzostwach. Licencję mają od bardzo niedawna, doświadczenia mało i taka nobilitacja powinna przypaść ludziom, którzy sędziują dłużej i mają wyższe stopnie uprawnień. Mogę się założyć, że gdyby podzwonić po sędziach poczynając od samej góry ktoś na pewno by się zgodził, a jeśli nie, to wybrać jakiegoś klubowego z dużo większym doświadczeniem. Jeśli argument bliskiego zamieszkania chłopaków od Kalisza decydował, to poproszę telefon do przyjaciela gdzie tu szeroko pojęte dobro zawodników i reszty. Powtarzam Robercie i Miłoszu, to nie jest przytyk do Was, ale chęć zwrócenia uwagi na moim zdaniem decyzję niewłaściwą z samego założenia.
Idźmy dalej... od sędziów wysokich klas oczekuje się dużo więcej niż od nie przymierzając klubowych, tymczasem takiego morza błędów wręcz irracjonalnych, podstawowych bo nawet ja żółtodziób je dostrzegłam jest nie do pomyślenia. Nie będę się szczególnie rozwodzić nad tymi wtopami, chyba że tak pobiegnie dalsza dyskusja.
Niestety nie mam czasu na dalsze przemyślenia, bo siedzę w szkole a w domu jestem odcięta od komputera, ale napiszę więcej innym razem, bo to nie wszystko co moim zdaniem nie było super.
Tymczasem piszcie co Wam się rzuciło w oczy.

pozdrawiam
Marta Marciniak


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 17:12 
Offline
challenger
challenger
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 03 lut 2005 23:54
Posty: 122
Lokalizacja: Lublin
A moglabyś podać jakiś przykład ?
Nie byłem na MP, ale jeżeli sędziowie klasy M czy troszke niższej popełniają proste błedy to jestem ciekaw jakiego typu to są błędy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 18:57 
Offline
pro
pro

Dołączył(a): Pn, 05 lut 2007 10:42
Posty: 259
Lokalizacja: Łódź
snickers89 napisał(a):
Mogę się założyć, że gdyby podzwonić po sędziach poczynając od samej góry ktoś na pewno by się zgodził
Być może Sędzia Główny właśnie tak zrobił... Do mnie na pewno nikt nie dzwonił - przyjechałem do Kalisza na własny koszt i "ryzyko", m.in po to, żeby nacieszyć się snookerowym świętem, a "zawodowo" pooglądać najlepszych sędziów w akcji. Strój oczywiście wziąłem, po cichu mając nadzieję, że jednak do "pańskich stołów" się dopcham. Nikomu źle nie życzyłem, ale w końcu był piątek, 13-tego i wszystko było możliwe ;) Tak więc w pracy urlop, pobudka wcześnie rano i jazda do Kalisza. Na miejscu okazało się, że faktycznie jednego sędziego z ogłoszonej wcześniej dwunastki nie będzie, ale zastępstwo w osobie Roberta już było. Jednak światełko w tunelu nadal świeciło - Darek Wiśniewski miał się pojawić dopiero po południu (po pracy), a p. Jacek Rudowicz cały czas w "cywilnym" ubraniu zajmował się najpierw przygotowaniem stołów, potem innymi sprawami organizacyjnymi i widać było, że za sędziowanie zbyt szybko się nie weźmie. "Rzucałem się" więc w oczy Jurkowi Królowi, deklarowałem, że "jakby co, to ja jestem zwarty i gotowy i niech powie tylko słowo, a uszczęśliwiona będzie dusza moja ;) " i... UDAŁO SIĘ!!! Nawet pomimo tego, że niektórzy sędziowali mecz za meczem, w końcu zrobiło się małe okienko, Darka jeszcze nie było, p. Jacek odpoczywał po przygotowaniach i w trybie nadzwyczajnym dołączyłem do grona sprawiedliwych na MP :D Zatem dla mnie piątek 13-tego okazał się bardzo szczęśliwym dniem :)

Co do samego sędziowania, to uważam, że liczba popełnianych przeze mnie "większych" błędów spada z każdym turniejem mniej więcej o połowę, co na MP dało wynik w okolicach 1 błędu na 3-4 frejmy. Mam tu na myśli m.in:
- dwa kłopotliwe odtwarzania pozycji (biała OK, ale z innymi poruszonymi bilami było gorzej);
- przy ładnie idącym brejku w wysokości ok. 20 pkt, po wbiciu czarnej, idąc do kieszeni po bilę przestałem obserwować stół z toczącą się jeszcze (i to pewnie całkiem szybko) białą, wyciągnąłem czarną, podstawiłem na punkcie, ogłosiłem - powiedzmy - "27" i patrzę na stół, gdzie jest biała, żeby się dobrze ustawić za zawodnikiem, A BIAŁEJ NIE MA!!!! Biorę się więc za "odkręcanie" ogłoszenia, korektę wyniku na tablicy, drugi zawodnik pyta mnie, czy może wyjąć białą z kieszeni - niestety trochę się zagotowałem i do tego wszystkiego jeszcze pilot "przejął nade mną kontrolę" - a tak naprawdę to chcąc jak najszybciej naprawić błąd wcisnąłem przez pomyłkę GAME zamiast ESC, zaliczając frejma i kasując wynik, czym nawet wywołałem u zawodników pewną wesołość i pytania do siebie "Pamiętasz wynik?" Na szczęście w tym momencie odzyskałem zdolność logicznego myślenia, uświadomiłem sobie, że ESC cofa również zakończenie frejmu, wcisnąłem już dobry przycisk, przechwyciłem białą, z małą pomocą zawodników ustaliłem poprawny wynik i po tym krótkim zamieszaniu gra potoczyła się dalej;
- podobna sytuacja - w innym meczu (grupowy u Pań - za to teraz sobie uświadomiłem, że na tym samym stole) - 14 czerwonych lekko rozsypanych, próba dłuższego wbicia do lewej czarnej kieszenie, czerwona "trzepocze" chwilę , ale nie wpada, biała w tym czasie uderzyła resztę czerwonych i się zatrzymała - zawodniczka odchodzi od stołu, ale druga nie podchodzi... Patrzę na nią pytająco, przeciwniczka, której nie udało się wbić również i dowiadujemy się, że inna czerwona, uderzona przez białą wpadła do środkowej kieszeni;
- i pewnie jeszcze z jakiś jeden czy dwa, których teraz nie pamiętam...
Do tego zwrócono mi uwagę na zły sposób stawiania wracających na stół kolorów (głównie czarnej) oraz że za bardzo staram się ustawiać za zawodnikiem i przez to za dużo "biegam" po bile.
Z pozytywów - kontrolowałem wolne bile, dobrze ustawiałem kolory, jeśli miały zajęte swoje punkty (miałem z tym "wpadkę" na eliminacjach). Ogólnie wydaje mi się, że poziom mojego sędziowania nie był "zgrzytem", a to już coś ;)


Tomm napisał(a):
Nie byłem na MP, ale jeżeli sędziowie klasy M czy troszke niższej popełniają proste błedy to jestem ciekaw jakiego typu to są błędy.
Czyszczenie bil nad stołem, "zapchane" spływy, ogłaszanie wyniku meczu po zakończonym frejmie, nieprzyznanie chybienia po średnio trudnym snookerze, przyznanie przy zbyt dużej różnicy... Oczywiście były to jednostkowe przypadki (poza ogłaszaniem wyników meczu ;) ) - świadczy to


Ostatnio edytowano Pn, 16 kwi 2007 22:02 przez 100per, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 19:37 
Offline
master
master
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 24 lut 2005 9:35
Posty: 354
Lokalizacja: Wrocław
wiem, że wyraziłem już swoje zdanie ale chciałbym napisać jeszcze jedną refleksję.

Chciałbym BARDZO mocno pogratulować Robertowi sędziowania 1/2 finału kobiet. Przyznam, że na początku byłem trochę zły, zawiedziony (moja duma była urażona) - nie na niego oczywiście, ale na samą decyzję - to ja pierwotnie miałem sędziować ten mecz i w ostatniej chwili zostałem od niego odsunięty.
Ale potem uświadomiłem sobie, że niecały rok temu ja sam byłem w dość podobnej sytuacji. MP do lat 21. Sędzia główny, a równocześnie nasz "opiekun" (jak zwykłem mawiać o Krzysztofie Kruku), zaproponował mi sędziowanie samego FINAŁU!!! (pomimo, że na turnieju byli sędziowie o wyższych kwalifikacjach). Byłem w niebowzięty. Robiłem co mogłem aby wypaść dobrze, a nauczyłem się w trakcie tego meczu BARDZO BARDZO dużo. I do dziś jestem Krzyśkowi wdzięczny za tą szansę. I jestem przekonany, że Robert też. Radził sobie podobno bardzo dobrze, mam nadzieję, że nauczył się w tym meczu co najmniej tak wiele jak ja w swoim. Dlatego jeszcze raz WIELKIE GRATULACJE

Yhtaarus


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 20:25 
Offline
pro
pro
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 06 maja 2006 18:11
Posty: 164
Lokalizacja: Inland Empire
Eeeee tam...Co to za kasowanie postów..Od tego jest forum, żeby wyrażać swoje myśli, choćby w najbardziej zawoaluowanej, czy ironicznej formie...

Myślałem Tomku, że masz jaja...;)

_________________
Change is the Only Constant


Ostatnio edytowano Wt, 17 kwi 2007 0:09 przez artur_kruk, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 20:36 
Offline
master
master
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 24 lut 2005 9:35
Posty: 354
Lokalizacja: Wrocław
artur_kruk napisał(a):
Myślałem Tomku, że masz jaja...;)


nie chodzi o to czy mam jaja a o to czy słuszne było to co napisałem. Czy było sensowne. Ironia ma sens jeśli jest zrozumiała, a jeśli nie to jest głupim, niezrozumiałym dla ludzi tekstem. I tak było tutaj.

Yhtaarus


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 21:37 
Offline
pro
pro

Dołączył(a): Pn, 05 lut 2007 10:42
Posty: 259
Lokalizacja: Łódź
artur_kruk napisał(a):
Eeeee tam...Co to za kasowanie postów..Od tego jest forum, żeby wyrażać swoje myśli, choćby w najbardziej zawoaluowanej, czy ironiecznej formie...

Myślałem Tomku, że masz jaja...;)

Yhtaarus napisał(a):
nie chodzi o to czy mam jaja a o to czy słuszne było to co napisałem. Czy było sensowne. Ironia ma sens jeśli jest zrozumiała, a jeśli nie to jest głupim, niezrozumiałym dla ludzi tekstem. I tak było tutaj.


O co chodzi? :/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 21:48 
Offline
pro
pro
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 18 lis 2005 18:39
Posty: 228
Lokalizacja: Poznań:)
looknij na 1. post w temacie :wink:

Marta- licze, ze rozwiniesz swoje uwagi(tzn. podasz cos konkretnego). Narazie wiem, ze byly bledy, liczne... Sadze, ze nie ma co owijac w bawelne tylko uczyc sie na bledach..szkoda, ze w niektorych przypadkach na wlasnych...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 22:34 
Offline
pro
pro

Dołączył(a): Pn, 05 lut 2007 10:42
Posty: 259
Lokalizacja: Łódź
piottras napisał(a):
looknij na 1. post w temacie :wink:
Bez sensu... To ja teraz też mam swój post wyedytować i z wątku zostaną same ramki? A Marta się nie odezwać?

Cytuj:
Marta- licze, ze rozwiniesz swoje uwagi(tzn. podasz cos konkretnego). Narazie wiem, ze byly bledy, liczne...
Trochę ja napisałem


Ciekawa sprawa jest np. z ogłaszaniem częściowego wyniku meczu po zakończeniu frejmu. Zaobserwowałem to u któregoś sędziego (nie pamiętam teraz u kogo pierwszy raz) i mi się to spodobało. Zacząłem sam też tak podsumowywać: "Zawodnik X, 28... (rzut oka na przeciwnika - ten poddaje) i frejm. Stan meczu - jeden:jeden" Ale zwrócono mi uwagę, żebym tak nie robił. Postanowiłem wyjaśnić sprawę w krynicy wiedzy, czyli u Krzysztofa Kruka i on potwierdził, że nie powinno się tak robić. Tylko dlaczego dwóch sędziów klasy M przez cały turniej tak mówiło? Rozumiem, że to na zasadzie "Co wolno wojewodzie..." ;) Skąd jednak takie świeżynki jak ja mają wiedzieć, że jakieś zachowania doświadczonych sędziów, których poleca się do obserwowania i stawia nam za wzór do naśladowania, nie do końca należy przyswajać? ;) OK - wychodzi w praniu... O podawaniu na głos brejka po każdej bili i ogłoszeniu jego wysokości na zakończenie podejścia w przepisach też nic nie ma :)


Na pewno jednak nauczyć się można wiele - np. zaobserwowałem przetarcie bandy przez sędziego po tym, jak zawodnik przyłożył kij oceniając kąty potrzebne do wyjścia ze snookera. Nawet nie wiem, czy jakiś ślad tam był, ale zachowanie super. Przeciwnik nie może mieć pretensji, że zagrywający coś kombinuje, ten, jeśli faktycznie oznaczał punkt odbicia, to wie, że z tym sędzią to nie przejdzie, jeśli zostawił ślad niechcący, to następnym razem zwróci uwagę, żeby tak nie postąpić, bo zostanie odebrany jako grający nie fair - czysta sprawa!


Ostatnio edytowano Pn, 16 kwi 2007 22:36 przez 100per, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 22:36 
Offline
master
master
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005 22:40
Posty: 572
Lokalizacja: Warszawa
Otóż w naszym snookerowym światku szczerość nie jest w dobrej cenie. Stała się wadą. Przekonałam się o tym kilka razy na własnej skórze. Zawsze mówię szczerze, co myślę i co czuję. Jeśli się pomylę w jakiejś opinii, umiem się wycofać i odszczekać publicznie. Wielokrotnie byłam upominana, że moja szczerość nie jest mile widziana. Wielokrotnie usłyszałam, że lepiej przytakiwać. A ja tak nie potrafię.

Wolę milczeć...

Marzena

PS. Tomku, w świetle moich doświadczeń, rozumiem, dlaczego skasowałeś swoją wypowiedź, ale cieszę się, że zdążyłam ją przeczytać.

_________________
"Kiedy rozum śpi, budzą się demony" ( Goya )


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 16 kwi 2007 23:52 
Offline
master
master

Dołączył(a): Śr, 18 sty 2006 9:44
Posty: 330
Lokalizacja: Lubartów
100per napisał(a):
...
Na pewno jednak nauczyć się można wiele - np. zaobserwowałem przetarcie bandy przez sędziego po tym, jak zawodnik przyłożył kij oceniając kąty potrzebne do wyjścia ze snookera. Nawet nie wiem, czy jakiś ślad tam był, ale zachowanie super. Przeciwnik nie może mieć pretensji, że zagrywający coś kombinuje, ten, jeśli faktycznie oznaczał punkt odbicia, to wie, że z tym sędzią to nie przejdzie, jeśli zostawił ślad niechcący, to następnym razem zwróci uwagę, żeby tak nie postąpić, bo zostanie odebrany jako grający nie fair - czysta sprawa!

Takie korzystanie z udziału w MP i podejście zdecydowanie mi się podobają :D

Nie podobają mi się natomiast (im więcej *, tym większe zdegustowanie):
* wieczne utyskiwanie nad poziomem sędziowania naszach "sprawiedliwych" - uwierzcie, że w Polsce jest pod tym względem naprawdę nieźle.
** zazdrość, zawiść i nie wiadomo co jeszcze, wśród "młodych" sędziów, o każdy mecz, turniej itd. - spokojnie, pomału, doczekacie się.
*** "dzika radość" z przyłapania sędziego z M-ką, czy inną z wyższych klas, na jakimkolwiek błędzie lub niedociągnięciu i rozpisywanie się na ten temat na forum - niedługo i Was tak będą "kąsać".
ZGROZA

Mam propozycję: stwórzmy nową jakość i niech to forum, a przynajmniej dział "Sędziowie i sędziowanie", służy poszerzaniu wiedzy i wymianie doświadczeń, a nie KOPANIU, KĄSANIU, WYTYKANIU WSZYSTKIEGO, OPLUWANIU SIĘ, WYLEWANIU ŻALU I WŁłASNEJ FRUSTRACJI i... mozna by tak długo.
Jeżeli czegoś nie zmienimy, to niedługo sam zacznę bać się sedziować na własnym podwórku - PARANOJA :!:
Po co mam trafić do jakiejś loży szyderców :x [/url]

_________________
Cogitationis poenam nemo patitur!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 kwi 2007 7:15 
Offline
pro
pro
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 06 maja 2006 18:11
Posty: 164
Lokalizacja: Inland Empire
Ja tu nie zauważyłem "dzikiej radości", kopania czy kąsania sędziów, tylko wytykanie błędów...Sam nie wiem, czy wytykanie takowych sędziom międzynarodowym, czy tym bardziej maintourowym spełnia swą rolę dydaktyczną, bo chyba o to chodzi w tym wątku...

Z jednej strony: Errare humanum est...z drugiej: Uczmy się na błędach, najlepiej cudzych

_________________
Change is the Only Constant


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 kwi 2007 8:10 
Offline
master
master

Dołączył(a): Śr, 18 sty 2006 9:44
Posty: 330
Lokalizacja: Lubartów
artur_kruk napisał(a):
Ja tu nie zauważyłem "dzikiej radości", kopania czy kąsania sędziów, tylko wytykanie błędów...Sam nie wiem, czy wytykanie takowych sędziom międzynarodowym, czy tym bardziej maintourowym spełnia swą rolę dydaktyczną, bo chyba o to chodzi w tym wątku...

Z jednej strony: Errare humanum est...z drugiej: Uczmy się na błędach, najlepiej cudzych

Cześć Artur
Ja zauważyłem już wielokrotnie, a odnoszę się do całego działu.
Międzynarodowym też można wytykać, sam tego oczekuję, bo też popełniam błędy. Czasami tylko forma tych przytyków jest moim zdaniem nieodpowiednia, a omyłki zdecydowanie wyolbrzymione.
Odniosłeś się tylko do fragmentu mojej wypowiedzi, co z resztą :?:
Pozdrawiam

_________________
Cogitationis poenam nemo patitur!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 kwi 2007 9:19 
Offline
master
master
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 24 lut 2005 9:35
Posty: 354
Lokalizacja: Wrocław
marek147 napisał(a):
Mam propozycję: stwórzmy nową jakość i niech to forum, a przynajmniej dział "Sędziowie i sędziowanie", służy poszerzaniu wiedzy i wymianie doświadczeń, a nie KOPANIU, KĄSANIU, WYTYKANIU WSZYSTKIEGO, OPLUWANIU SIĘ, WYLEWANIU ŻALU I WŁłASNEJ FRUSTRACJI i... mozna by tak długo.

Marku, masz rację. Cały ten wątek zdecydowanie nie temu powinien służy. Tak jak napisałeś jego celem jest wymiana wiedzy, doświadczeń. Mi się wydawało, że aż do dyskusji o OMP było w miarę ok. Fakt, zdarzały się personalne wycieczki, ale była to rzadkość. Najczęściej pisało się, że ja popełniłem takie i takie błędy, a INNI (bez mówienia kto) takie. I to było ok.
Tym razem może faktycznie gdzieś tam przebija się nuta wytykania błędów M-kom i K-ym (Krajowym).
Dlatego też prośba do wszystkich. Piszmy o błędach tak jak pisał Miłosz. A nie na zasadzie poszukiwania co jeszcze złego zrobiła która Mka. Dla mnie post Piottrasa trochę takim był - ale może to tylko takie odczucie. Zapomnijmy o tym i skupmy się na merytoryce. Po to jest ten dział.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 kwi 2007 16:39 
Offline
pro
pro
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 02 maja 2006 20:04
Posty: 292
Lokalizacja: Poznań doznań
Marku, rozumiem Twoje zdegustowanie, za wydźwięk mojego postu przepraszam. Uniosłam się niepotrzebnie i przesadziłam z ostrością dobieranych słów, nie powinnam. Szczerze mówiąc czekałam na słuszne baty.
Ale do sedna
100per napisał(a):
Czyszczenie bil nad stołem, "zapchane" spływy, ogłaszanie wyniku meczu po zakończonym frejmie, nieprzyznanie chybienia po średnio trudnym snookerze, przyznanie przy zbyt dużej różnicy...

dopiszę tylko to to sama widziałam, bez nazwisk, bo po co? nie o to chodzi, żeby kogoś obwiniać personalnie i ujmować czyimś umiejętnościom, tylko wykazać co jest do poprawy i wystrzegania się w przyszłości
- zawodnik trafia w ustawiony w bardzo bliskiej odległości od zagrywanej czerwonej jakiś kolor, czego sędzia nie ogłasza (dla przeciwnika brak punktów, chybienia i wolnej bili jeśli była)
- 2 faule tekstylne
przy pierwszym z nich sędzia przy składaniu się zawodnika patrzył na odległość bili od kamizelki przed i w chwili zagrania, a następnie spojrzał, czy biała trafiła w rozgrywaną a faul został popełniony w chwili podnoszenia się zawodnika znad stołu - fakt, tu było ciężko zdać sobie sprawę, że można podnosząc się popełnić faul, sama bym pewnie też na to nie wpadła sędziując, ale siedziałam z boku i skontrolowanie tego było możliwe - sędzia źle ustawił się (po złej stronie stołu) żeby to wychaczyć
drugi z tekstylnych jaki widziałam... zdębiałam. Sędzia w ogóle nie spojrzał chyba wcześniej na ustawienie bil na stole w momencie składania się zawodnika do uderzenia, bo jeśli wiedziałby, gdzie stała czarna, musiałby ogłosić faul, bo zawodnik wręcz położył się na bili. Niby mówi się trudno, nie wszystko da się opanować, ale trzeba dołożyć wszelkich starań, by ustawić się tak żeby móc kontrolować jak najwięcej przestrzeni. W zasadzie jest to chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy z jaką przychodzi nam się zmierzyć - dobre pozycjonowanie się, i to nie tylko względem zawodnika czy dopatrując się tekstylnego, ale także wobec kibiców, jeśli jest możliwość dobrego ustawienia się i tym samym nie zasłaniania widowni.
- wolna bila, czyli temat poruszany chyba po każdym z turniejów. Jakoś widok zawodnika pytającego się czy ma wolną bilę i przyznającemu mu rację sędziego kilkakrotnie mnie zniesmaczył. Sama często się na tym łapię, że zapominam sprawdzić czy jest freeball, ale no nic trzeba się uczyć na błędach :wink:
- nieogłaszanie ilości punktów podczas budowania brejka
- odtwarzanie sytuacji o dobrych kilka(naście) centymetrów od miejsca sprzed zagrania. Często zdarza się, że zawodnicy sami wskazują sędziemu gdzie ma białą przemieścić, ale tu trzeba liczyć na uczciwość danego zawodnika. Widziałam jak jeden z graczy nie poprosił o poprawienie białej, bo z tej pozycji gdzie postawił ją sędzia zagranie miał o wiele łatwiejsze.
- gubienie stołu. Momentami wręcz odwracanie się tułowiem, żeby spojrzeć na moment co się dzieje tak ciekawego na innym stole. Zmęczenie także robi swoje no i strasznie ciężko utrzymać wzrok na swoim miejscu, zwłaszcza gdy obok decydujący frejm kończy się na czarnej :)
- ściąganie przyrządów ze stołu. Rozumiem, dla płynności gry można to zrobić raz, po czym poprosić zawodnika aby więcej tego nie robił, a jeśli będzie to nagminne dać ostrzeżenie, byle by sytuacji nie olewać i posłusznie sprzątać krzyżaki spomiędzy roju bil.
- nie reagowanie na niesportowe zachowanie zawodników przy stole, bo wymachiwanie kijami, uderzanie pięściami w stół, wchodzenie przeciwnikowi z linię zagrania oraz głośne komentowanie nie należy chyba do zasad gry fair play. Każdego może ponieść, to zrozumiale, ale trzeba znać granice przyzwoitości, a jeśli ktoś ma z tym problem,to właśnie naszym zadaniem jest nawoływanie do zweryfikowania zachowania przez niesfornego zawodnika i ewentualne karanie go. Myślę, że warto o tym pamiętać aby gra sprawiała więcej radości i samym zawodnikom ale także i kibicom oglądającym wybryki zawodników i nie zwracających na to uwagi arbitrów. Każda decyzja o ukaraniu gracza będzie się z pewnością rodzić w bólach, w to nie wątpię, bo sama kiedyś bałam się upomnieć zawodnika, tego trzeba się nauczyć z czasem :)
- siadanie podczas meczu. Niekiedy trafiają nam się szalenie długie i męczące mecze i to zrozumiałe, że chcemy sobie odpocząć, ale nie wypada nam siadać, czy np popijać kawę w momencie jak zawodnik piórkuje odwracając wzrok od stołu aby położyć filiżankę na spodeczku.
- układanie czerwonych "łokciami" Wygląda to mało estetycznie
- nie sprawdzanie czy biała z ręki została ustawiona w polu D. Była taka sytuacja, w której właśnie taki niedostrzeżony błąd wypaczył wynik meczu. Gryzę się w język, żeby nie napisać którego.
-śledzenie zawodnika lub szybka przed nim ucieczka - wygląda to momentami komicznie
- Niesłuchanie zawodników – jeśli zawodnik najpierw mówi jeden kolor a potem go zmienia to należy to uwzględnić, a nie dyktować faul. Zawsze może się zdarzyć, że nie dosłyszymy, ale jeśli tak, to koniecznie powtarzajmy nominację koloru przez zawodnika, może zaoszczędzić niepotrzebnych komplikacji. Sama kiedyś źle usłyszałam nominację, powtórzyłam i zawodnik mnie poprawił, aż boję się pomyśleć co bym zrobiła, gdyby zagrał nie w tą którą według mnie zanominował, na szczęście dzięki temu, że powiedziałam głośno co usłyszałam dało się tego uniknąć.
- jeszcze co do przyrządów - wyrywanie ich zawodnikom z rąk (czasem komiczne) oraz zabieranie nad stołem
- Fikuśne machanie nogami jak zawodnik minimalnie nie trafi w rozgrywaną przy wychodzeniu ze snookera – nie wypada sędziemu, choć czasem trudno się opanować, w końcu tak mało brakowało :wink:
- suwanie trójkątem po stole - niby takie nic, a jednak w oczy razi
- czyszczenie bili nad stołem
- co prawda chyba przez niedopatrzenie, czysty przypadek, ale sędzia który stał przy stole nie ogłosił widocznego faulu, a marker nie skojarzył, że nie został on odnotowany i punkty za faul na tablicy zapisał. Przypadek, bo czasem ogłaszamy faule i ich wartości zbyt cicho, a markerując zapisujemy punkty jeszcze przed tym, jak sędzia ich wartość ogłosi. Warto tego pilnować, żeby ustrzec się takich błędów.

I jeszcze raz. Piszę to w dobrej wierze. Przepraszam za mojego poprzedniego posta (zmieniać go nie mam zamiaru, najwyżej oberwę) Nie miałam w zamyśle nikogo obrażać, kąsać, wytykać ani opluwać, choć można było odnieść takie wrażenie.
Faktem jest, że od sędziów wyższych klas oczekuje się więcej niż od klubowych, to chyba zrozumiałe, ale pamiętajmy, że nikt nie jest nieomylny :wink:

pozdrawiam
Marta Marciniak


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 kwi 2007 19:54 
Offline
pro
pro
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 30 kwi 2006 15:34
Posty: 285
Lokalizacja: Warszawa
W wielu z opisanych sytuacjach daje się zauważyć bardzo dużo nonszalancji i brak profesjonalizmu; szczególnie, że mowa tu o "śmietance" polskich sędziów. Jeśli chociaż połowę, z opisanych przez Martę sytuacji, zarejestrowała kamera, to będzie doskonały materiał szkoleniowy.

Rozumiem Marku Twój punkt widzenia, ale musisz przyznać, że niektóre z tych sytuacji wołają o pomstę do nieba, przynajmniej snookerowego. I jeśli ktoś jest sędzią poczatkującym lub kibicem, który się zna na tej pięknej grze (nie wspominam tu o zawistnych poszukiwaczach sensacji), i widzi tego typu zachowania, to bez komentarzy się nie obejdzie. I to niestety złośliwych.

Każdy z nas robi błędy. Nie popełnia ich tylko ten, kto niczym się nie para i nie działa. Czym innym jednak są drobne błędy wynikające ze zmęczenia, pomyłki matematyczne, a czymś zgoła odmiennym nieprofesjonalne podejście do swoich obowiązków, jak to - w mojej ocenie - miało miejsce w kilku opisanych sytuacjach.

Przypomina mi się sytuacja z jednego z turniejów w warszawskim klubie Atelier 3, w 2006 roku. Jedna ze sprawiedliwych sędziuje bardzo długi mecz, dochodzi północ. Jest bardzo zmęczona. Po kolejnym frejmie podchodzi do sędziów, którzy pozostali i pyta czy ktoś mógłby przejąć od niej mecz, gdyż ona już nie jest w stanie skoncentrować się na tyle, aby dalej poprowadzić zawody.

Jest to dla mnie książkowy przykład w 100% profesjonalnego podejścia do obowiązków, gdzie dla sędziego liczy się przede wszystkim dobro zawodników. A przecież o to, tak naprawdę chodzi.


Pozdrawiam,

Sebastian Biały


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 kwi 2007 20:13 
Offline
challenger
challenger
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 19 gru 2005 19:45
Posty: 73
Lokalizacja: Świdnik/Lublin
hmmm... szczerze? Oczy mi wyszły z twarzy jak czytałam parę postów w tym wątku. Brzmią tak, jakby ich autorzy chodzili parę ładnych centymetrów ponad podłogą.
Rozumiem, zwracanie uwagi na błędy innych sędziów pomaga. Ale ja nie napisałabym w ten sposób o sędziach np. międzynarodowych czy krajowych. O moich i (Waszych także!) autorytetach pierwszego kontaktu. Nie mówię, że w ogóle bym nie napisała, ale z pewnością nie w tej formie i nie z takim wydźwiękiem.
Ludzie, naprawdę, spokoju trochę.
I przede wszystkim pokory.

Z góry przepraszam za emocjonalny post, ale nie mogłam się powstrzymać. I zaznaczam, że nie chcę tym postem nikogo obrazić - jest on taki "do rozwagi".

Pozdrawiam serdecznie,
Magda

_________________
"Better to keep your mouth shut and appear an idiot than open it and remove all doubt."
/Oscar Wilde/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 18 kwi 2007 9:18 
Offline
master
master

Dołączył(a): Śr, 18 sty 2006 9:44
Posty: 330
Lokalizacja: Lubartów
snickers89 napisał(a):
...

Faktem jest, że od sędziów wyższych klas oczekuje się więcej niż od klubowych, to chyba zrozumiałe, ale pamiętajmy, że nikt nie jest nieomylny :wink:

pozdrawiam
Marta Marciniak


Cześć Wszystkim
Bardzo fajnie, że już emocje opadają, a teraz tak jak napisała Marta, do sedna.
Wyłapałaś wiele sędziowskich grzechów, spróbuję się do nich odnieść. Podobnie jak Ty bez nazwisk. Kilkanaście opisanych przez Ciebie przypadków widziałem :twisted:
- zawodnik trafia w ustawiony w bardzo bliskiej odległości od zagrywanej czerwonej jakiś kolor, czego sędzia nie ogłasza (dla przeciwnika brak punktów, chybienia i wolnej bili jeśli była) - zbrodnia,
- 2 faule tekstylne
przy pierwszym z nich sędzia przy składaniu się zawodnika patrzył na odległość bili od kamizelki przed i w chwili zagrania, a następnie spojrzał, czy biała trafiła w rozgrywaną a faul został popełniony w chwili podnoszenia się zawodnika znad stołu - fakt, tu było ciężko zdać sobie sprawę, że można podnosząc się popełnić faul, sama bym pewnie też na to nie wpadła sędziując, ale siedziałam z boku i skontrolowanie tego było możliwe - sędzia źle ustawił się (po złej stronie stołu) żeby to wychaczyć
drugi z tekstylnych jaki widziałam... zdębiałam. Sędzia w ogóle nie spojrzał chyba wcześniej na ustawienie bil na stole w momencie składania się zawodnika do uderzenia, bo jeśli wiedziałby, gdzie stała czarna, musiałby ogłosić faul, bo zawodnik wręcz położył się na bili. Niby mówi się trudno, nie wszystko da się opanować, ale trzeba dołożyć wszelkich starań, by ustawić się tak żeby móc kontrolować jak najwięcej przestrzeni. W zasadzie jest to chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy z jaką przychodzi nam się zmierzyć - dobre pozycjonowanie się, i to nie tylko względem zawodnika czy dopatrując się tekstylnego, ale także wobec kibiców, jeśli jest możliwość dobrego ustawienia się i tym samym nie zasłaniania widowni. - na pierwszym miejscu gra, a jeśli da się uwzglednić widownię, to super.
- wolna bila, czyli temat poruszany chyba po każdym z turniejów. Jakoś widok zawodnika pytającego się czy ma wolną bilę i przyznającemu mu rację sędziego kilkakrotnie mnie zniesmaczył. Sama często się na tym łapię, że zapominam sprawdzić czy jest freeball, ale no nic trzeba się uczyć na błędach - temat niby prosty, a wraca non stop, pomaga głównie koncentracja.
- nieogłaszanie ilości punktów podczas budowania brejka - niwytłumaczalne i niewybaczalne.
- odtwarzanie sytuacji o dobrych kilka(naście) centymetrów od miejsca sprzed zagrania. Często zdarza się, że zawodnicy sami wskazują sędziemu gdzie ma białą przemieścić, ale tu trzeba liczyć na uczciwość danego zawodnika. Widziałam jak jeden z graczy nie poprosił o poprawienie białej, bo z tej pozycji gdzie postawił ją sędzia zagranie miał o wiele łatwiejsze - ponownie koncentracja, nigdy nie wiemy kiedy zawodnik chybi; co do zawodnika, to podejrzewam, że ten drugi się zgodził.
- gubienie stołu. Momentami wręcz odwracanie się tułowiem, żeby spojrzeć na moment co się dzieje tak ciekawego na innym stole. Zmęczenie także robi swoje no i strasznie ciężko utrzymać wzrok na swoim miejscu, zwłaszcza gdy obok decydujący frejm kończy się na czarnej - brak profesjonalizmu, może sie nic w tym czasie nie wydarzyć na "moim" stole, ale jest to nieco lekceważące w stosunku do "moich" zawodników, a poza tym można przeoczyć coś niesłychanie istotnego.
- ściąganie przyrządów ze stołu. Rozumiem, dla płynności gry można to zrobić raz, po czym poprosić zawodnika aby więcej tego nie robił, a jeśli będzie to nagminne dać ostrzeżenie, byle by sytuacji nie olewać i posłusznie sprzątać krzyżaki spomiędzy roju bil - w czasie eliminacji do MP bardzo młody zawodnik wręcz oczekiwał z dziabka nad stołem, bym ją od niego zabrał, ostrzeżenia nie dałem, ale pouczyłem go, że nie należy to do moich obowiązków. Miałem w tym momencie kolor do wyciągnięcia, kiedy było to możliwe - odbierałem przyrządy.
- nie reagowanie na niesportowe zachowanie zawodników przy stole, bo wymachiwanie kijami, uderzanie pięściami w stół, wchodzenie przeciwnikowi z linię zagrania oraz głośne komentowanie nie należy chyba do zasad gry fair play. Każdego może ponieść, to zrozumiale, ale trzeba znać granice przyzwoitości, a jeśli ktoś ma z tym problem,to właśnie naszym zadaniem jest nawoływanie do zweryfikowania zachowania przez niesfornego zawodnika i ewentualne karanie go. Myślę, że warto o tym pamiętać aby gra sprawiała więcej radości i samym zawodnikom ale także i kibicom oglądającym wybryki zawodników i nie zwracających na to uwagi arbitrów. Każda decyzja o ukaraniu gracza będzie się z pewnością rodzić w bólach, w to nie wątpię, bo sama kiedyś bałam się upomnieć zawodnika, tego trzeba się nauczyć z czasem - najpierw upominam, następnie ostrzegam - nie ma innego wyjścia, jeżeli tego nie zrobię, to potem pojawiaja sie słuszne komentarze o złym zachowaniu zawodników, ale i braku konsekwencji sedziego. Nie należy bać się upominać i ostrzegać.
- siadanie podczas meczu. Niekiedy trafiają nam się szalenie długie i męczące mecze i to zrozumiałe, że chcemy sobie odpocząć, ale nie wypada nam siadać, czy np popijać kawę w momencie jak zawodnik piórkuje odwracając wzrok od stołu aby położyć filiżankę na spodeczku - sam nie siadam, jednak w gardle czasami zasycha, ale wtedy staram się nie zgubić niczego z pola widzenia.
- układanie czerwonych "łokciami" Wygląda to mało estetycznie - zgadzam się.
- nie sprawdzanie czy biała z ręki została ustawiona w polu D. Była taka sytuacja, w której właśnie taki niedostrzeżony błąd wypaczył wynik meczu. Gryzę się w język, żeby nie napisać którego - racja.
-śledzenie zawodnika lub szybka przed nim ucieczka - wygląda to momentami komicznie - czasami nawet bardzo, pomaga doświadczenie, czasami niewiele może pomóc przy sędziowaniu np. Filipowi Wartaczowi (grał taki kiedyś), czy Krzyśkowi Wróblowi, którzy poruszają się przy stole jak pershingi.
- Niesłuchanie zawodników – jeśli zawodnik najpierw mówi jeden kolor a potem go zmienia to należy to uwzględnić, a nie dyktować faul. Zawsze może się zdarzyć, że nie dosłyszymy, ale jeśli tak, to koniecznie powtarzajmy nominację koloru przez zawodnika, może zaoszczędzić niepotrzebnych komplikacji. Sama kiedyś źle usłyszałam nominację, powtórzyłam i zawodnik mnie poprawił, aż boję się pomyśleć co bym zrobiła, gdyby zagrał nie w tą którą według mnie zanominował, na szczęście dzięki temu, że powiedziałam głośno co usłyszałam dało się tego uniknąć - bez komentarza - oczywiste.
- jeszcze co do przyrządów - wyrywanie ich zawodnikom z rąk (czasem komiczne) oraz zabieranie nad stołem - zgadza się - zbędna naduprzejmość.
- Fikuśne machanie nogami jak zawodnik minimalnie nie trafi w rozgrywaną przy wychodzeniu ze snookera – nie wypada sędziemu, choć czasem trudno się opanować, w końcu tak mało brakowało - no wiesz, mógłby już więcej nie odtwarzać sytuacji :D
- suwanie trójkątem po stole - niby takie nic, a jednak w oczy razi - razi.
- co prawda chyba przez niedopatrzenie, czysty przypadek, ale sędzia który stał przy stole nie ogłosił widocznego faulu, a marker nie skojarzył, że nie został on odnotowany i punkty za faul na tablicy zapisał. Przypadek, bo czasem ogłaszamy faule i ich wartości zbyt cicho, a markerując zapisujemy punkty jeszcze przed tym, jak sędzia ich wartość ogłosi. Warto tego pilnować, żeby ustrzec się takich błędów - przede wszystkim, pełniąc funkcję markera, nie pozwolę sobie na zapisanie czegokolwiek przed ogłoszeniem przez sędziego przy stole. Przestrzegałem przed tym sędziów na eliminacjach do MP`06. Można tu przytoczyć sytuację, o której pisałaś wyżej, kiedy zawodnik popełnił faul podnosząc się - marker zapisał 1, a w tym momencie ogłaszany jest faul, którego nie mógł widzieć ze swojego miejsca. Najpierw komenda - dopiero zapis.

"Rozumiem Marku Twój punkt widzenia, ale musisz przyznać, że niektóre z tych sytuacji wołają o pomstę do nieba, przynajmniej snookerowego. I jeśli ktoś jest sędzią poczatkującym lub kibicem, który się zna na tej pięknej grze (nie wspominam tu o zawistnych poszukiwaczach sensacji), i widzi tego typu zachowania, to bez komentarzy się nie obejdzie. I to niestety złośliwych." - oj wołają Sebastian, wołają!

Pozdrówka

_________________
Cogitationis poenam nemo patitur!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 18 kwi 2007 9:48 
Offline
pro
pro
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 02 maja 2006 20:04
Posty: 292
Lokalizacja: Poznań doznań
acha, zapomniałam o jeszcze jednym...
- podawanie zawodnikom ręki w rękawiczce - wiadomo, czasem zawodnik zaraz po zakończonym meczu podskakuje do nas, żeby podać dłoń a my jeszcze nawet za rękawiczkę się dobrze nie złapaliśmy, żeby się z niej uwolnić ale to trochę nie eleganckie :? mi byłoby głupio szczerze mówiąc
- oraz położenie bili zielonej na punkcie żółtej, bądź na odwrót

jeszcze raz przepraszam, że mogłam kogoś urazić unosząc swój ton, ale byłam rozeźlona po niektórych sytuacjach, cóż takie życie :?

pzdr Marta


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 18 kwi 2007 19:54 
Offline
challenger
challenger

Dołączył(a): Pn, 08 maja 2006 14:27
Posty: 73
Lokalizacja: Warszawa
To może jeszcze krótko ja coś napiszę :)
Wydaje mi się, że niektórych nieco poniosły emocje. Ten wątek nie miał służyć tylko wypominaniu tego co, kto i z jaką klasą sędziowską zrobił źle. Podzielić się spostrzeżeniami tak, ale bez przesady. Zgadzam się z Magdą, trochę pokory i więcej spokoju. ;) Sama chciałam napisać coś już w poniedziałek, ale postanowiłam wcześniej nieco ochłonąć ;) Dzięki temu złośliwa byłam tylko w drodze do Kalisza, o czym niektórzy mieli szansę się przekonać ;)

Nie chcę zbytnio wypowiadać się o błędach popełnianych przez innych bo sama już jakiś czas nie sędziowałam. Jednak pewna sytuacja przyciągnęła moją uwagę. Faul za 3 punkty. Nagle wpada zielona, sędzia początkowo nie zauważa tego a gdy zawodnik zwraca mu uwagę sędzia dodaje przeciwnikowi 3 punkty. Ale ponieważ staje się to powoli kaliską tradycją to może nie warto się zbytnio na ten temat rozwodzić ;) :D

I zamiast tego powiem o pozytywach. Z zazdrością patrzyłam na pewność siebie sędziów na Mistrzostwach. Wiadać było, że są pewni podejmowanych decyzji. Ta pewność i opanowanie sędziego na pewno pomagają zawodnikom skupić się tylko na grze. Owszem zdarzały się różne sytuacje, które nieco psuły cały idealny obraz, ale według mnie lepiej szybko zapamiętać czego nie robić i mieć nadzieję, że za kilka lat uda nam się osiągnąć poziom tzw. M-ek ;)

Pozdrawiam Gosia :)

P.S mimo wszystko przemycę. Mamy EURO 2012 Hurra!!

_________________
Świadomość tego, że życie jest krótkie nie może odwieść nas od korzystania z jego uroków, ani pocieszyć nas w kłopotach, jakich nam ono przysparza...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 23 kwi 2007 0:34 
Offline
Ekspert
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 29 wrz 2004 23:13
Posty: 212
Lokalizacja: Łódź
snickers89 napisał(a):
- podawanie zawodnikom ręki w rękawiczce - wiadomo, czasem zawodnik zaraz po zakończonym meczu podskakuje do nas, żeby podać dłoń a my jeszcze nawet za rękawiczkę się dobrze nie złapaliśmy, żeby się z niej uwolnić ale to trochę nie eleganckie :? mi byłoby głupio szczerze mówiąc

Niepotrzebnie, zwłaszcza szczerze mówiąc. Rękawiczka sędziego to nie to samo, co rękawiczka chroniąca rękę przed mrozem podczas popołudniowego spaceru. To integralna część ubioru sędziego. Jeśli sędzia, przed podaniem ręki, jest w stanie z pełnym spokojem zdjąć rękawiczkę - w porządku. Jeśli natomiast ma się z nią nerwowo szarpać, ta część ubioru sędziowskiego powinna pozostać na swoim miejscu, na dłoni.

Widzieliście może, jak zachowuje się dowódca kompanii honorowej Wojska Polskiego? Podczas oficjalnych uroczystości występuje zawsze w rękawiczkach. Rękawiczkach stanowiących integralną część ubioru (tu: munduru). Analogia z ubiorem sędziego pełna. I nie zdejmuje rękawiczki nawet wtedy, gdy zmuszony jest oddać uścisk dłoni przyjmującemu defiladę prezydentowi państwa.

Prawdą jest - cytując: szczerze mówiąc - że występuje tu wewnętrzna, zwyczajowa sprzeczność między powszechną (codzienną) i służbową (przy sędziowaniu) rolą rękawiczki. Przyznam, że ja też, mimo świadomie posiadanej w tym zakresie wiedzy i takiegoż przemyślanego uzasadnienie, mam opory przy podawaniu dłoni w białej, sędziowskiej rękawiczce. Jesteśmy jednak sędziami i tego oporu trzeba się pozbyć. Przy każdej okazji wyjaśniając sprawę tym, którzy rękawiczkę traktują tylko w sposób powszechny.

Pozdrówka

_________________
nemrod

"Jestem człowiekiem ze zwykłymi dla mojej generacji ograniczeniami. Jednak nigdy nie powiedziałem tego, czego nie chciałem powiedzieć, także gdy nie zawsze powiedziałem to, co chciałem powiedzieć." Enzo Biagi


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn, 22 kwi 2019 7:55 
Offline
pro
pro

Dołączył(a): Wt, 15 lis 2016 2:53
Posty: 261
coach outlet
mlb jerseys
ugg outlet
ed hardy clothing
michael kors handbags
birkenstock sandals
prada outlet
snapback hats
seattle seahawks jersey
cristiano ronaldo jerseys
hermes outlet
coach outlet store
cheap oakley sunglasses
匡威英国官网
ralph lauren outlet
ed hardy clothing
canada goose jackets
mulberry outlet
celine outlet
mbt shoes
pandora charms
louboutin
guess canada
fila shoes
ugg canada
nike outlet
kate spade outlet
coach outlet
adidas yeezy
yeti tumbler
nike blazer
ray ban sunglasses
valentino outlet
pandora outlet
soccer shoes
valentino shoes outlet
boston red sox jerseys
true religion jeans
michael kors outlet
superdry
adidas nmd
louis vuitton outlet
polo ralph lauren outlet
cheap uggs
coach outlet
uggs outlet
st louis cardinals jerseys
coach outlet
pandora outlet
air max 2018
supreme clothing uk
valentino outlet store
coach outlet
nike air max 2017
toms outlet
coach outlet
air jordan shoes
yeezy boost
cheap jordan shoes
adidas yeezy
cheap snapbacks
toms shoes
true religion jeans
pandora jewelry
ugg pas cher
pandora jewelry official site
nike store
yeti cup
kate spade outlet
匡威英国官网
coach outlet online
christian louboutin outlet
canada goose jackets
ray ban sunglasses
gucci handbags
lebron 13
cheap jordan shoes
nike outlet store
canada goose jackets
birkenstock outlet
cheap ugg boots
futbol baratas
fitflops outlet
christian louboutin
kappa clothing
adidas yeezy boost
pandora jewelry
jordans
christian louboutin outlet
polo ralph lauren
coach outlet
air jordan 14
coach outlet
coach outlet
polo ralph lauren outlet
versace clothing
coach outlet store online clearances
canada goose parka
nike air max
qqq


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ] 

Strefa czasowa: UTC + 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL